czwartek, 6 sierpnia 2015

Isana Professional effektiv-kur oil care




Cześć ;) 
Dzisiaj chciałam wam powiedzieć o kosmetyku, który używam praktycznie po każdym umyciu włosów. Mowa o kremie firmy Isana, który można kupić w każdym Rossmanie za cenę 5 zł. 
Na początek, co zapewnia producent ? ,,Isana Professional kuracja do włosów z olejkiem arganowym do włosów ekstremalnie zniszczonych i suchych. Olej do włosów oil care (zawiera intensywnie działającą, skuteczną formułę pielęgnacyjną; nadaje włosom zdrowy połysk; natychmiast uszlachetnia włosy), formuła pielęgnacyjna ,,oil intense'' do włosów ekstremalnie zniszczonych i suchych (zawiera bogaty w składniki kompleks olejów pielęgnacyjnych: arganowego i słonecznikowego; natychmiast uszlachetnia włosy), potrójny efekt formuły (wzmocniona odporność włosów; miękkość; intensywny połysk).

Sposób użycia:
  • przed myciem
  • na mokre włosy
  • na suche włosy jako styling finish
Ja zawsze używam kremu na mokre włosy, dzięki czemu mogę je bez problemu rozczesać o czym wspominałam nie raz. Włosy po zastosowaniu stają się wygładzone i bardzo miękkie, natomiast nie zauważyłam, żeby zyskały intensywny połysk. 

Poniżej przeanalizowałam skład odżywki, gdzie :
  • kolor niebieski - emolienty
  • kolor zielony - humektanty
Skład: Aqua (woda), cetearyl alcoholglycerin, isopropyl palmitatepropylene glycolprunus amygdalus dulcis oil (olej ze słodkich migdałów), cetrimonium chloride (ułatwia spłukiwanie preparatu), panthenol, quaternium-87 ( ułatwia rozczesywanie włosów), argania spinosa kernel oil (olej arganowy), parfum (określenie kompozycji zapachowej), sodium citrate (zwiększa trwałość kosmetyku), limonene (składnik kompozycji zapachowych), sodium benzoate (subsatancja konserwująca). 

Podsumowując :
,,+''
  • odżywka jest łatwo dostępna
  • przyjemny zapach
  • dosyć tania 
  • ułatwia rozczesywanie włosów
  • przyjemny zapach
  • bardzo wydajna ( mam ją kilka miesięcy)
  • bogaty skład ( emolienty i humektanty)
,,-''
  • nie znalazłam ;)

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Poniedziałek - domowe maseczki

Cześć ;)
Dzisiaj chciałabym wam powiedzieć o maseczce, którą robiłam dawno temu. Istnieją jej dwie wersje :

  1. 4-5 łyżek stołowych miodu nakładamy na włosy od połowy długości, zwracamy przy tym uwagę by końce były dobrze pokryte. Po około 15-20 minutach spłukujemy dokładnie, letnią wodą.
  2. miód możemy wymieszać z naszą ulubioną maseczką/ odżywką do spłukiwania. 

O miodzie słów kilka. Jest on bogaty w minerały i witaminy. Już od wieków wykorzystywano jego właściwości nawilżające i wygładzające. Sam miód jest humektantem, dzięki czemu jego długotrwałe stosowanie, zwiększa poziom nawilżenia naszych włosów. 

niedziela, 2 sierpnia 2015

laminowanie włosów żelatyną

Dzisiaj chciałabym wam powiedzieć o dość popularnej metodzie laminowania włosów żelatyną. Co prawda wiem, że istnieje kilka sposobów laminowania włosów, jednak ja zawsze robię to w ten sam sposób.
Na początek nałożyłam na włosy olej lniany, który trzymałam na głowie około 20 minut. Później umyłam włosy odżywką Kallos ,,algae'' i oczyszczającym szamponem Barwa Ziołowa ,,szampon skrzyp polny''. Na umyte włosy nałożyłam mieszankę :

  • 1 łyżka stołowa żelatyny
  • 3 łyżki gorącej, przegotowanej wody
  • odżywkę Garnier Fructis ,,oil repair 3'' - porcja wielkości orzecha włoskiego
Całość starannie wymieszałam i nałożyłam na wilgotne włosy, które później zawinęłam w koka. Na głowę nałożyłam czepek, aby wzmocnić działanie żelatyny. Z racji pięknej pogody, siedziałam na zewnątrz około 40 minut. Kiedy ściągałam czepek włosy były bardzo ciepłe, przez co żelatyna nie zastygła na włosach. 
Przygotowaną miksturę dokładnie spłukałam letnią wodą, a następnie nałożyłam na włosy krem Isana Professional ,, effektiv-kur oil care'', który pomógł mi je rozczesać. 

Tak włosy prezentują się po wyschnięciu. Zdjęcie bez lampy.



Moja opinia: Początkowo bałam się, że żelatyna może przeproteinować moje włosy, szczególnie, że ostatnio nakładałam na nie proteinową maskę Gliss Kura. Aby zapobiec takiemu scenariuszowi wymyłam włosy szamponem oczyszczającym, a nie jak zawsze łagodnym firmy Babydream. 
Włosy po takim zabiegu są bardzo ,,lejące'' i gładkie. Wydaje mi się też, że żelatyna zmniejszyła ich puszenie. Polecam każdemu, ten domowy zabieg, a szczególnie osobom, które chcą zdyscyplinować niesforne kosmyki. Uwaga, może rozprostowywać włosy ;)

czwartek, 30 lipca 2015

Recenzja maseczki Schwarzkopf Gliss Kur ,, ultimate repair maseczka przeciwdziałanie zniszczeniom''


Dzisiaj przygotowałam recenzję maseczki Gliss Kur, którą kupiłam za 8 zł w Super Pharmie. 



Na początek, co obiecuje producent ? ,, Maseczka Przeciwdziałanie Zniszczeniom GLISS KUR ULTIMATE REPAIR do włosów bardzo zniszczonych, suchych. Wysoce skuteczna formuła z potrójnie skoncentrowanym kompleksem z płynną keratyną zapewnia głęboką rekonstrukcję struktury włosa, do 95% większą odporność i blask''. 

Poniżej przeanalizowałam skład maseczki:
  • kolor niebieski - emolienty
  • kolor zielony - humektanty
  • kolor fioletowy - proteiny


Schwarzkopf Gliss Kur ,, ultimate repair maseczka przeciwdziałanie zniszczeniom''

Skład: Aqua (woda), cetearyl alcoholisopropyl myristate, behentrimonium chloride (substancja odpowiedzialna za oczyszczanie włosów i skóry głowy), distearoylethyl hydroxyethylmonium methosulfate, stearamidopropyl dimethylamine ( pozyskiwany z oleju rzepakowego, ma działanie odżywcze), cetrimonium chloride (ułatwia spłukiwanie preparatu), guar hydroxypropyltrimonium chloride (poprawia rozczesywanie włosów), cocodimonium hydroxypropyl hydrolyzed keratinhydrolyzed keratin, panthenolcetyl palmitatedimethicone, citric acid (wykazuje działanie złuszczające),  phenoxyethanol (substancja konserwująca, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów), isopropyl alcohol (stosowany jako rozpuszczalnik), methylparaben (substancja konserwująca, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów), parfum (określenie kompozycji zapachowej), hexyl cinnamal (składnik kompozycji zapachowych), linalool (składnik kompozycji zapachowych),  limonene (składnik kompozycji zapachowych), potassium sorbate (substancja konserwująca, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów).

Mój sposób użycia: Co prawda producent rekomenduje, by pozostawić maseczkę na włosach na około 1 minutę,jednak ja trzymałam ją nieco dłużej, bo 20 minut pod czepkiem. Co zauważyłam ? Włosy po wyschnięciu były niesamowicie miękkie i sypkie. Bardzo fajnie się układają, a w dotyku są gładkie i czuć ich nawilżenie. Po przeanalizowaniu składu jestem bardzo zadowolona, ponieważ maseczka zawiera 3 najważniejsze składniki zrównoważonej pielęgnacji (emolienty, proteiny i humektanty). 
Polecam wypróbować każdej osobie, która ma problem z suchymi włosami. ;)

Tak włosy prezentują się po wyschnięciu (zdjęcie wykonane bez lampy):

poniedziałek, 27 lipca 2015

Emolienty, Proteiny, Humektanty

Cześć ;)
Dzisiaj chciałabym wam powiedzieć o emolientach, proteinach i humektantach, które stanowią podstawę pielęgnacji naszych włosów.
Na początek:

  • Proteiny - uzupełniają strukturę włosów, która składa się głównie z aminokwasów. Stanowią składnik budulcowy włosa. Nie należy jednak przesadzić z nadmiernym aplikowaniem protein, co w konsekwencji może doprowadzić do przeproteinowania. Objawia się to suchością włosów i problemami z ich rozczesaniem. 
         Przykładem protein domowych będą: żelatyna, kefir, kurze jajko, jogurt
         Proteiny hydrolizowane: jedwab, keratyna, L-cysteina, kolagen, proteiny mleczne


  • Emolienty - tworzą na włosach powłokę, która zapobiega utracie wody. Co ważne ich zadaniem  nie jest nawilżenie włosów, ale ochrona przed jego utratą. Zbyt duża ilość emolientów może sprawić, że nasze włosy stracą objętość, a także zaczną się szybciej przetłuszczać.
          Przykład emolientów ,, domowych'' : masło, smalec, oleje
          Przykład emolientów ,,kupnych'': parafina, oleje, silikony, woski roślinne

  • Humektanty - inaczej zwane nawilżaczami. Potrafią wiązać wodę, dzięki czemu doskonale nawilżają włosy. 
         Przykład humektantów ,,domowych'' : aloes, miód, cukier
         Przykład humektantów ,, kupnych'': d-pantenol, gliceryna, kwas hialuronowy


Poniedziałek - domowe maseczki

Dzisiaj chciałam powiedzieć wam o domowej maseczce na włosy, o której ostatnio przeczytałam. Należy na końce włosów nałożyć majonez. Trzymać 15-20 minut, a następnie spłukać wodą. Aby zobaczyć pozytywne rezultaty, należy taką mieszankę przygotowywać 2 razy w tygodniu. 

Majonez :

  • polecany osobom o włosach suchych i zniszczonych
  • bogaty w aminokwasy 
  • duża zawartość antyoksydantów
  • wzmacnia  i nabłyszcza włosy
Jak zrobiłam to ja? Na samym początku naolejowałam włosy olejem lnianym połączonym z sokiem aloesowym ( na zdjęciu nr 4). Po około 15 minutach umyłam je maską Kallos ,,Algae'' (na zdjęciu nr 5) i szamponem Babydream ( na zdjęciu nr 2). Na wilgotne włosy nałożyłam łyżkę majonezu, a następnie spięłam je w wysokiego koka. Całość trzymałam 20 minut. 
Po spłukaniu włosów nałożyłam na nie maseczkę L'biotica Biovax ,, do włosów suchych i zniszczonych'' ( na zdjęciu nr 1). 
Aby ułatwić rozczesanie włosów nałożyłam na nie krem Isana Professional ,, effektiv-kur oil care'' ( na zdjęciu nr 3). 



Tak włosy prezentują się po całkowitym wyschnięciu. 

Podsumowanie: włosy po spłukaniu majonezu były niesamowicie pozlepiane i szorstkie w dotyku, dlatego wystraszyłam się, że będę zmuszona umyć je ponownie. Przestały być sztywne kiedy nałożyłam na nie wspomnianą wyżej maseczkę firmy Biovax. Natomiast gdy wyschły całkowicie, z powrotem stały się posklejane i suche. 
Niestety nie będę mogła używać regularnie majonezu, aby przekonać się o jego dobroczynnej sile. 

środa, 22 lipca 2015

oczyszczanie włosów sodą + recenzja maseczki L'biotica ,,intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych''

Cześć ;)
Dzisiaj w pielęgnacji włosów postawiłam na minimalizm. Postanowiłam też oczyścić włosy, które po ostatnich zabiegach nie wyglądały najlepiej. Swoją pielęgnację rozpoczęłam od tradycyjnego naolejowania włosów mieszanką oleju lnianego ( na zdjęciu numer 1) i soku aloesowego. Całość trzymałam na włosach, jednak zdecydowanie krócej bo jakieś 20 minut, a nie jak zawsze całą noc. 

W międzyczasie przygotowałam też ,,miksturę'' oczyszczającą, a mianowicie 1 łyżeczkę sody oczyszczonej wymieszałam w misce z szamponem Babydream ( na zdjęciu numer 3). Całość nałożyłam na mokre włosy i po wmasowaniu od razu spłukałam. Postanowiłam też zrezygnować z mycia metodą OMO. 
Na mokre włosy nałożyłam też nową maseczkę L'biotica ,, do włosów suchych zniszczonych'' z ekstraktem z miodu i cynamonu, olejkiem ze słodkich migdałów i ekstraktem henny ( na zdjęciu numer 2). Producent zapewnia, że włosy staną się nawilżone i zregenerowane, końcówki zadbane, zmniejszy się też łamliwość włosów. Ja jedyne co u siebie zaobserwowałam to nawilżenie. Ciężko mi się wypowiedzieć co do łamliwości włosów, po 1 użyciu. Producent rekomenduje trzymanie maseczki 15 minut, jednak ja trzymałam ją 2 razy dłużej. Już w czasie spłukiwania mogłam zaobserwować, że włosy są niesamowicie śliskie!

Tak prezentują się po umyciu. 

Zapomniałam też wspomnieć, że po umyciu w skalp wtarłam odżywkę Jantar, której nie umieściłam na zdjęciu. 
Na wilgotne włosy nałożyłam też olejek firmy Glisskur ( na zdjęciu numer 4), dzięki czemu bez problemu mogłam rozczesać włosy, a także zabezpieczyłam końce. Niestety byłam zmuszona wysuszyć włosy suszarką, jednak dzięki temu uniknęłam strączkowania. Poniżej zamieszczam zdjęcie bez lampy włosów po całkowitym wysuszeniu.

Podsumowując włosy są nawilżone i sprężyste, więc taką kurację oczyszczającą będę powtarzać co jakiś czas. Co do odżywki, jestem bardzo zadowolona i uważam że może się równać z moim dotychczasowym ulubieńcem tej samej firmy, przeznaczonym ,,do włosów słabych ze skłonnością do wypadania''.

wtorek, 21 lipca 2015

Akcja - drożdże

Cześć ;)
Pomimo mojej niedawnej wizyty u fryzjera, nadal kontynuuję walkę o długie włosy. Zachęcona licznymi, pozytywnymi recenzjami picia drożdży postanowiłam sama przekonać się o ich zbawiennym działaniu. Kurację drożdżową zamierzam kontynuować przez 3 miesiące, jednak będę robiła przerwy, by organizm zbytnio się do nich nie przyzwyczaił. Zatem 3 tygodnie picia drożdży i tydzień przerwy.
 Efekty zamieszczę na blogu już po pierwszym miesiącu.

Sposób picia drożdży : 1 szklanka codziennie = pół kostki drożdży zalanych gorącą wodą. Czytałam, że można pić drożdże zalane gorącym mlekiem, a dla poprawy smaku można dodać łyżkę kakao, jednak mi osobiście nie przeszkadza ani ich smak, ani zapach. Jedna uwaga, drożdży nie należy słodzić, bo w ten sposób obniżamy ich dobroczynne właściwości.

Drożdże:

  • źródło witamin
  • wpływają na przemianę materii
  • źródło pierwiastków ( np. selenu, chromu)
  • wpływają na porost i wzmocnienie włosów i paznokci
  • poprawa stanu skóry, po wcześniejszym oczyszczeniu
źródło:

niedziela, 19 lipca 2015

olejowanie na odżywkę + recenzja odżywki L'biotica Biovax ,,Keratyna + Jedwab''

Cześć ;)
Swój dzisiejszy post chciałabym zacząć od informacji, że 2 dni temu byłam u fryzjera podciąć końce. Myślałam, że będę już miała naturalne włosy, jednak jak się okazało czeka mnie jeszcze parę wizyt. 

Co do pielęgnacji włosów, spróbowałam olejowania na odżywkę, z czego jednak nie jestem za bardzo zadowolona. Na mokre włosy nałożyłam odżywkę Kallos ,, Chocolate Full Repair Hair Conditioner'' ( na zdjęciu numer 3) a następnie mieszankę oleju lnianego (na zdjęciu numer 4) połączonego z sokiem aloesowym. Przygotowaną miksturę trzymałam na włosach całą noc natomiast rano umyłam je metodą OMO - do pierwszego mycia wykorzystałam odżywkę Garnier Fructis ,,odżywka wzmacniająca Oil Repair 3'' (na zdjęciu numer 2) i szamponu Babydream ( na zdjęciu numer 5). 
Po dokładnym spłukaniu włosów, nałożyłam na nie odżywkę L'biotica Biovax ,, Keratyna + Jedwab'' ( na zdjęciu numer 6). Całość trzymałam na włosach około 20 minut. Po spłukaniu nałożyłam na skalp wcierkę Jantar, a na końce olejek arganowy firmy Bioelixire ( na zdjęciu numer 7). Poniżej zamieszczam zdjęcie włosów bezpośrednio po umyciu. 


Aby rozczesać włosy, nałożyłam na nie trochę kremu ,, Effektiv - Kur Oil Care'' firmy Isana ( na zdjęciu numer 1), który bardzo sobie cenię. Po naturalnym wyschnięciu, aby zdyscyplinować puszące się kosmyki nałożyłam parę kropel olejku arganowego firmy Cece ( na zdjęciu numer 8). 
Moja opinia co do maseczki, jest trochę negatywna w porównaniu do wcześniejszej wersji, którą używałam, a mianowicie ,, intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania''. Wydaje mi się też, że odżywka mogła mi trochę przeproteinować włosy, w połączeniu z czekoladowym Kallosem, który też jest bogaty w proteiny. Włosy po wysuszeniu są suche i szorstkie, szczególnie na końcach, pomimo iż niedawno były podcinane. Zwiększyła się też ich podatność do strączkowania. Poniżej zamieszczam zdjęcia: z lewej z lampą, z prawej w naturalnym oświetleniu. 



Koniec końców będę dalej testować produkty Biovax w poszukiwania swojego, włosowego ideału. :)

poniedziałek, 13 lipca 2015

Początki - pielęgnacja włosów

Cześć Dziewczyny !
Dzisiaj postanowiłam przetestować nowy produkt marki Pantene, a mianowicie ,, 1 week to wow! szampon i odżywka intensywna regeneracja'' ( na zdjęciu nr 5). Zazwyczaj do mycia włosów używam szamponu Babydream, ewentualnie ,, Skrzyp Polny'' firmy Barwa Ziołowa. W opakowaniu Pantene - intensywna regeneracja są tylko 3 saszetki szamponu  a także 3 saszetki odżywki, co mnie zdziwiło, ponieważ kuracja ma trwać 7 dni. To tylko uwaga dla dziewczyn, które myją włosy codziennie.

Ja swoje mycie rozpoczęłam od nałożenia mieszanki oleju lnianego ( na zdjęciu nr 3) wymieszanego z sokiem aloesowym i pozostawienia jej na całą noc. Rano umyłam włosy metodą OMO ( odżywka- mycie-odżywka), przy czym do pierwszego O użyłam odżywki Kallos ,, Chocolate Full Repair Hair Conditioner for dry and damaged hair'' ( na zdjęciu nr 4) pomieszanej z maską wygładzającą ,,masło kakaowe'' firmy Ziaja ( na zdjęciu nr 7). Później na włosy nałożyłam saszetkę szamponu Panteene, a następnie załączoną odżywkę. Po dokładnym spłukaniu nałożyłam na całość włosów połowę saszetki L'biotica Biovax ,,Intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania'' ( na zdjęciu nr 6). Moim zdaniem  jest niesamowicie wydajna, a kupiłam ją bodajże za 2 zł. Po spłukaniu włosów letnią wodę nałożyłam olejek arganowy firmy CECE ( na zdjęciu nr 1), a następnie olejek Gliss Kur ,, 6 miracles oil essence'' ( na zdjęciu nr 9). Dzięki tym zabiegom bez problemu mogłam rozczesać włosy. Na skalp nałożyłam też wcierkę firmy Jantar ,, Odżywka z wyciągiem z bursztynu'' ( na zdjęciu nr 2). Poniżej zamieszczam zdjęcie włosów bezpośrednio po umyciu.

Kiedy włosy trochę podeschły, nałożyłam na nie olejek arganowy firmy Bioelixire ( na zdjęciu nr 8). Co do kuracji Pantene można powiedzieć, że jestem zadowolona, ponieważ nie zobaczyłam u siebie negatywnych skutków, takich jak łupież, czy swędzenie skóry głowy, o których pisały inne dziewczyny. Włosy po umyciu są dość śliskie i pięknie pachną. Polecam do wypróbowania, ponieważ cała kuracja to koszt około 3 zł.  Tak tez włosy prezentują się po naturalnym wyschnięciu.
Jak widzicie mam włosy falowane z tendencją do puszenia. Wiele uwagi poświęcam włosom, gdyż przeszły ze mną bardzo wiele. Niedawno zafarbowałam je na blond- co było najgorszym pomysłem. Włosy były w opłakanym stanie. Zaczęły się kruszyć, a ich struktura miała ubytki. Wtedy też desperacko podjęłam próbę ich ratowania. Przestałam farbować i sukcesywnie podcinałam końce. To co widzicie na zdjęciach, to są resztki blondu, który jeszcze do niedawna widniał na całej mojej głowie. Mam nadzieję, że dziewczyny, które mają podobne problemy do moich, rozpoczną ze mną  walkę o naturalne, zdrowe włosy. ;)